Nowości i ogłoszenia

Komunikacja w 2009 roku

ZIKiT - komunikacja tramwajowa


W 2009 roku zmieniły się trasy niektórych linii tramwajowych, część zlikwidowano, powstały nowe. Dokonano korekt w rozkładach. Największe cięcia dotknęły linię „12”, która w 2008 roku najpierw została skrócona do Dworca Towarowego. Z trasy zniknęły najnowsze bombardiery, a pojawiły się składy 2x105Na z Podgórza.

28 lutego 2009 znacznie ograniczono rozkład „dwunastki”. Pierwsze kursy pojawiły się dopiero po 8:30. Ostatnie około 19:00. W soboty linia zaczęła kursować o 9:00, by kończyć pracę ok. 16:30. W niedziele linii nie uruchamiano w ogóle. Obsługę trasy przejęła Nowa Huta tramwajami typu 2x105Na oraz E1 i GT6 solo.
Tym samym ograniczono ofertę na „ciągu bronowickim”. Kolejne ograniczenia nastąpiły we wrześniu. Pierwsze kursy „12” przewidziano od ok. 10:00. 7 lipca 2009 Rada Dzielnicy IV podjęła uchwałę w sprawie przedłużenia trasy tramwaju do Krowodrzy Górki. Prezydent Miasta przesłał odmowną decyzję argumentując to brakiem funduszy. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu zniszczył linię, którą sam stworzył zaraz po przejęciu obowiązków organizatora komunikacji.
Linia „5” wjechała do Tunelu KST. Zamiast sześciu brygad GT6, E1 i 2x105Na na trasie pojawiło się pięć pociągów NGT6 i N8S. Zajezdnia Podgórze ostatnio przejęła wóz N8S #3003, który powoli zastępuje jednego  bombardiera. Na Długiej pojawiła się linia „7”, najpierw szczytowa obsługiwana podgórskimi składami 2x105Na. Od czerwca „siódemka” została linią całodzienną z obsługą NGT6. Zamiast tego linia „24” od września stała się linią szczytową, na której oprócz jednego bombardiera pojawiają się składy 2x105Na.
W lutym ograniczono także rozkłady linii „6” i „24”. Na trasie pojawiły się brygady szczytowe. Wcześniej z części kursów „24” wydzielona została „74” jadąca do Cmentarza Rakowickiego.
Na trasę między Dworcem Towarowym a Nowym Bieżanowem wyjechało „51” jako linia szczytowa kursująca co 10 minut. Już w czerwcu „51” jeździła z taktem 20-minutowym.
Zlikwidowano także poranny tramwaj linii „29” do Rakowic.
Spore ograniczenia nastąpiły w wakacje. Pierwszy raz skasowano sporo linii tramwajowych. Na dwa miesiące zniknęły: „11”, „12”, „17”, „24” i „51”. Linia „20” nie kursowała w weekendy. Od września „dwudziestkę” całkowicie zlikwidowano, a do Kopca ruszyła „17”, dla której przewidziano kursy wariantowe do Walcowni. „17” w dzień powszedni jeździ niemal cały dzień. W weekendy przewidziano kursy ramowo podobne do zlikwidowanej „20”.
W lecie ograniczono także częstotliwość linii magistralnych.”3” kursowała tylko co 20 minut (nie co kwadrans). Podobnie stało się z „szóstką”. „50” ograniczono w sobotnie popołudnia oraz niedziele. W tygodniu linia kursowała co 10 minut jako jedyna w mieście. „13” została pozbawiona jednego wagonu. Wkrótce ZIKiT wymusił na MPK przywrócenie pociągów złożonych z trzech wagonów.
Pod koniec grudnia ogłoszono kolejne cięcia. Dotyczą one „14”, która od 4 stycznia 2010 kursuje już tylko co 20 minut. W zamian uruchomiona zostaje „41” na trasie skróconej do Dąbia.


ZIKiT - komunikacja autobusowa


Pojawiło się kilka nowych linii aglomeracyjnych. Do gminy Liszki-Czernichów pojechały spod Ronda Grunwaldzkiego linie: 219, 279, 289, 299. Pierwszą i ostatnią ostatecznie zlikwidowano. Pozostałe zostały zreorganizowane (także skrócone do Cracovii). Linia „242” wydzielona z części kursów „117” pojechała do Krzysztoforzyc. Na linii „117” pojawił się mniejszy tabor i nowy rozkład. Po protestach przywrócono poprzednie rozwiązania tj. korekta odjazdów i pojazdy 12-metrowe.
Linia „169” na stałe dojeżdżają do ul. Zielińskiego, a „113” zostaje na trasie objazdowej ul. Najświętszej Maryi Panny. Zmieniono numer autobusu „206” na „253”. Linię zaczęła wspomagać pierwsza od dłuższego czasu trasa pozamiejska  nr„233” z Woli Radziszowkiej do Skawiny PKP. Uruchomiono linię „104”, którą obsługiwał Mobilis. Jednocześnie ograniczono częstotliwość „304”. Po protestach we wrześniu przywrócono jej stary rozkład jazdy. Obsługę „104” przejęło natomiast MPK Kraków z jednoczesnym wydłużeniem trasy do Skotnik. Po wakacjach nie wróciły „148” i „246”. Pierwszej linii zlikwidowano sobotnie  kursy już wcześniej, argumentując to rozszerzeniem działania Tele-Busa.
Otwarcie nowego centrum handlowego Bonarka spowodowało zmianę trasy „103” i „164”. Pierwsza linia zaczęła podjazdy na teren hipermarketu, w niedziele pojawiły się wozy 12-metrowe. Linię „164” skierowano przez ul. Puszkarską.
Dokonano także korekt na liniach nocnych. „902” skrócono do Dworca Głównego Wschód, „618” do Czyżyn, która rozpoczyna swój bieg przy Cracovii. Ulice: Kobierzyńska, Żywiecka i Kościuszkowska zyskały nocne połączenie linią „608”.
W grudniu pojawiły się komunikaty o liniach „502” i „512”. „512” została skasowana, „502” skrócono do Cracovii co wywołało oburzenie podróżnych. Do Bieżanowa ruszyły w zamian żółte autobusy linii „304”.
Gmina Niepołomice nie porozumiała się z ZIKiT-em. Propozycje wydłużenia linii „243” i „304” nie zostały zaakceptowane. „243” dla Niepołomic okazało się niewystarczające z uwagi na rzadkie kursowanie. Natomiast na wydłużenie „304” nie zgodziły się władze Wieliczki. Niepołomice planują samodzielnie zorganizowanie komunikacji.

Z każdym miesiącem 2009 roku skutecznie pogarszano ofertę przewozową. Likwidowano linie oraz kursy. Świadczy to o tym, że ZIKiT nie ma żadnego pomysłu na organizację transportu zbiorowego. Wszelkie korekty działały na zasadzie „dodajemy jednym, zabieramy drugim”. Pod koniec roku zmiany opierały się tylko na ograniczeniu kolejnych wozokilometrów. Budżet na transport zbiorowy w 2010 zwiększa się o 30 milionów złotych. Zamiast przeznaczać je na wzmocnienia tras, pieniądze kierowane będą na bilety 15-minutowe. Co z takich biletów jak pasażerowie nie będą mieli czym jeździć, bo w międzyczasie skasuje się kolejne tramwaje i autobusy.
Pieniądze na komunikację wydawane są nierozsądnie. „Dwunastka” nie może pojechać do Krowodrzy, bo nie ma na to pieniędzy. Jednocześnie mnóstwo linii marnuje czas i paliwo a tym samym generuje koszty dojeżdżając do Nowego Kleparza wiecznie zakorkowaną ul. Prądnicką. Za wiele milionów wybudowano nowoczesny dworzec na Krowodrze Górce, na którym można łatwo przesiadać się na szybkie linie tramwajowe do centrum. Niestety nadal służy on głównie pozostawianym w porannym międzyszczycie, autobusom MPK obsługującym dwurazowe brygady.
Jedynym priorytetem jest linia „50”, nazywana już „propagandową pięćdziesiątką”. To jedyna linia, która kursuje co 10 minut, nawet w niedzielę i święta. Cieszy komfort, ale w niedziele pojazdy często jeżdżą pustawe, więc pytanie,czy faktycznie Kraków na to stać? W tym samym czasie bronowiczanie nie mogą już skorzystać z „12” czy „24”, bo zlikwidowano weekendowe kursy. Bezzasadną wydaje się być sobotnia częstotliwość linii „19”. Wozy kursujące co 10 minut jeżdżą częściej puste niż pełne. Czas pokazuje, że utrzymywanie kursów „17” do Walcowni jest nieekonomiczne. Te wozokilometry można przeznaczyć na wydłużenie trasy „12” do Krowodrzy, z której skorzysta o wiele więcej pasażerów. Dalsze utrzymywanie niedzielnej linii "40" także nie ma już uzasadnienia. Nazwana "moherową" trasa dawno przestała pełnić swoją pierwotną funkcję. Jej istnienie ma sens tylko w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, gdy w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia odbywają się obchody święta ustanowionego przez Jana Pawła II.
Jednak dla urzędników z Centralnej najważniejsza jest walka z Mobilisem o naklejanie folii reklamowej na szybach niż praca nad lepszym funkcjonowanie komunikacji. Wszak lepszy jest autobus z czystymi szybami niż brak połączenia (np. "502" w Bieżanowie), do którego samemu się przyczyniono. Pasażerowie tego autobusu zapewne wolą mieć czystą szybę w "304" niż nie mieć "502" w ogóle. Takimi kryteriami przyjmuje się w ZIKiT komfort podróżowania.


ZIKiT, Urząd Miasta Krakowa – komunikacja indywidualna


Warunki podróżowania po Krakowie systematycznie się pogarszają. Stan nawierzchni z roku na rok staje się tragiczny. Dziury stały się codziennością a zarządca nie radzi sobie z tym zjawiskiem. Wiele ulic w Krakowie wymaga całkowitej przebudowy. Nie ma jednak na to pieniędzy.
Sygnalizacja świetlna powstaje tam, gdzie nie trzeba. Część sygnalizatorów zakupionych z publicznych pieniędzy w ogóle nie działa, bo po prostu są one niepotrzebne. Niestety żaden urzędnik nieponiósł służbowych konsekwencji. Zlikwidowano wiele "zielonych strzałek", które rozładowywały ruch.
Korki pojawiają się tam, gdzie właściwie nie powinno ich nie być. Przykładem jest Rondo Grzegórzeckie, które po przebudowie miało być przyjazne kierowcom. Nie jest, bo kolejny raz wykazano się niekompetencją.
Akcja „Gazety Wyborczej” pokazała absurdy na krakowskich ulicach. Wykluczające się znaki, lewy pas przed rondem wyprowadzający na prawy pas za rondem, źle ustawiona sygnalizacja itd. nasuwają pytanie, czy pieniądze podatników są kierowane na wynagrodzenia słusznie zatrudnionych urzędników.
Rada Miasta natomiast lekkomyślnie zrezygnowała z prawie 1,5 mln przychodu z tytułu opłat za parkowanie w strefie C w soboty. Skutkuje to tym, że mieszkańcy nie dość, że nadal płacą tyle samo za abonament, nie mają gdzie zaparkować aut. Apele o rozszerzenie czasu parkowania i obrębu strefy są ignorowane. Jednocześnie kolejne linie transportu zbiorowego są ograniczane, powstają nowe dziury na ulicach, na załatanie których brakuje funduszy.  Zamiast ograniczać ruch w centrum radni wpychają kolejne pojazdy indywidualne. Tym samym okolice Starego Miasta stają się wielkim parkingiem. Wybudowany pod Pl. Na Groblach nowy podziemny parking w dniu otwarcia spowodował protesty mieszkańców, którym zabrano możliwość parkowania przy swoich domach. Sam parking jest drogi i nie cieszy się powodzeniem. Ostateczne rozszerzenie strefy B na ul. Tarłowską czy pl. Na Groblach świadczy, że magistrat nie ma żadnej koncepcji na organizację transportu. Wszelkie decyzje są krótkowzroczne i przypadkowe.


MPK – tabor tramwajowy


Rok 2009 to przede wszystkim szaleńcze kasowanie wozów 105Na. Zastępowane są one jeszcze starszym taborem z Wiednia. Wiele wozów z przedziału numeracji 850-947 zniknęło. W wynik wypadków skreślono wozy #371, #455, #792. Bez żadnego zastanowienia usunięto je z inwentarza. Skutkuje to łączeniem dawnych składów 2x105Na w pociągi trójwagonowe. Skasowano także część wozów GT6 zastępując je wykreślonymi ze stanu w Wiedniu pojazdami E1. Część „gebelsów” przesunięto do Podgórza, aby obsługiwały one „11”, „18” i „23”. W zamian kilkanaście 105Na przeniesiono do Nowej Huty nadając im nowe numery.
Do obsługi „19” i „23” skierowano jak na razie jeden wóz typu GT8S. Zniknęły całkowicie składy GT6+B4. Ostatnie kilometry wyjeżdżały na „22”.
Na niektórych liniach zmieniono obsadę taboru. Na linię „51” wyjechał kolejny wóz N8S. „5” obsadzono wozami NGT6 i N8S. Na „19” pojawił się GT8S. Zaprzestano napraw głównych wozów 105Na. Jako ostatni wyjechał zmodernizowany skład 402+403. Z naprawy 939+940 skierowanego do NG niestety zrezygnowano.
Nie udało się uruchomić dawnych pojazdów metra z Wiednia o symbolu EU8N. Podobno są problemy ze wstawianymi członami niskopodłogowymi.
W 2009 roku więcej wozów zyskało barwy zakładowe. Liczba reklam była niewielka w stosunku do poprzednich lat. Kryzys i ciągły zakaz reklam na szybach odstraszał potencjalnych reklamodawców. W tym samym czasie przedsiębiorstwa komunikacyjne w innych miastach pozyskiwały kolejnych chętnych. W czerwcu 2009 zrezygnowano z tzw. zakładowych czół. Część reklam nałożonych wcześniej uzupełniano (np. SKOK na wozie #382). Dział reklamy w MPK Kraków jednak nie poinformował swoich klientów o możliwości oklejania całych wagonów, stąd pojawiały się nadal „ucięte” ekspozycje  jak Pescanova na #188 czy właściwie wszystkie reklamy na pojazdach NGT6. Niestety na stronie MPK do dziś nie wykreślono błędnej informacji dla klientów, która mówi o wyłączeniu przodu spod reklamy. Zapewne firma Archon, która wykupiła reklamę w październiku zasugerowała się tym zapisem. Ekspozycja nie pokryła przodu i tyłu wagonu #181. To jednak w ostatnich dniach grudnia zostało uzupełnione.


MPK – tabor autobusowy


MPK wycofało pod koniec roku wszystkie autosany H6. Skreślono także kilka jelczy M121 i M181 oraz scanii 113ALB. Z ruchu wycofano także neoplana BN123.
Zakupiono 12 nowych przegubowych mercedesów i 5 solarisów, 7 autosanów oraz 18 wozów 12-metrowych z Bolechowa. Mercedesy zastąpiły jelcze M181 z zajezdni Wola, 5 solarisów U18 spowodowało kasację niektórych przegubowych scanii w Płaszowie. 12-metrowe solarisy wjechały za jelcze 121M w Bieńczycach i Woli. Sansity zastąpiły melony.
MPK skutecznie obniżało standard podróżowania. Duże autobusy podmieniano na mniejsze. Tak się stało w przypadku linii: 117, 142 czy „201”, „250”, „260”. Wszystko za przyzwoleniem ZIKiT, które nie egzekwowały od MPK przywrócenia poprzedniego stanu rzeczy.
Ostatnio jednak dokonano zmian przyjaznych pasażerom. Na linie „pleszowskie” zamiast autosanów wyjechały  jelcze vero. Linię „137” zaczęły obsługiwać większe wozy tj. Sansity i Libero. 12-metrowe solarisy powróciły na „250” i „260”.

Rok 2009 to systematyczne unowocześnianie taboru autobusowego. Niestety w tramwajach MPK stawia na sprowadzanie starych pojazdów z zachodu. Argumentacja, że to rozwiązanie tymczasowe, które pozwoli zakupić szybciej nowe pojazdy niskopodłogowe jest mrzonką. W Polsce to co tymczasowe staje się często rozwiązaniem stałym.

Wszystkiego najlepszego w 2010 roku.

2010-01-04

prezes