Aktualności

Komisarz Alex

     Podczas studiów tym tytułem cieszył się student mający za sobą co najmniej trzy egzaminy komisyjne w swoim studenckim życiu. Zatem niewątpliwie człowiek sukcesu. Na co dzień, jak podaje definicja, jest to osoba do czegoś konkretnego oddelegowana, z powierzonym zadaniem. Pejoratywność słowa jest ogromna, bo zarówno Stanisław Kracik został komisarzem, w służbach mundurowych jest to stopień oficerski (któż nie oglądał przygód komisarza Zawady), a w ponurych czasach funkcjonował komisarz ludowy.



     Jak doskonale wiemy, Aleksander Miszalski przepadł w referendum, co już samo jest wydarzeniem, które zapisze się w historii polskiej polityki. Elektorat negatywny okazał się zwarty i skuteczny. Niestety na fali negacji i buntu od wyborów w 1989 roku w Polsce niewiele udało się zdziałać. Dług miasta pozostał, spółki komunalne działają, kolesie jak głoszą potencjalni kandydaci nadal mają się dobrze. Zapewne nowopowołany prezydent, niczym komisarz ludowy, skutecznie ich przepędzi, a 20 minutowym biletem na KMK podbije pół Europy i zlikwiduje zadłużenie. 



     Nad kandydatami poznęcamy się w następnych felietonach, gdyż warto przyjrzeć się rządzącemu aktualnie komisarzowi, a dotychczasowemu zastępcy Miszalskiego, który start w przyspieszonych wyborach kategorycznie wykluczył. Stanisław Kracik znany jest ze zlikwidowania torowiska kolejowego do miasteczka, w którym przez 19 lat rządził niepodzielnie - Niepołomicach. W tym okresie pojawiło się tam ponad 1000 podmiotów gospodarczych, co przełożyło się na stabilną sytuację i strukturę zarobków i zatrudnienia. Z pewnością Niepołomice dzięki temu dziś nie należą do gmin, w których głównym pracodawcą jest urząd gminy albo szkoły przezeń prowadzone. Strefa przemysłowo-ekonomiczna, której bliźniak powstał nieopodal w Wieliczce, generuje nie tylko korki na A4, czy ruch samochodowy wokół sołectw, ale jednocześnie dochód dla gmin. Zważywszy, że nieopodal nad Kujawami i Wolicą nadal wrony zawracają, a Rybitwy kojarzą się z hurtem truskawek, to Kraków w tej konkurencji nie uczestniczył za czasów Jacka Majchrowskiego. Skończyło się na deklaracjach, a oczkiem w głowie były intermedia i centrum. Rybitwy miały być Manhattanem, ale zważywszy, że potencjalni twórcy 5th Avenue na Złocieniu przystąpili do zbiorowych zwolnień raczej możemy zbliżyć się do wersji górnośląskiej z trupami biurowców zamiast kopalnianych wież. Linia do Pleszowa bez klientów, nawet P+R, potencjalni klienci na Rybitwach bez sprawnego dojazdu, gdzie po zakończeniu zmiany gromadnie jedzie TeleBus, aby wszystkich "podrzucić" to smutny obrazek w zestawieniu z Robertem De Niro i planami kolejnego hotelu w centrum.

 

      Kolej do Niepołomic wróci, ale już o przebudowanym, dostosowanym do potrzeb miasta układzie. W Krakowie od 20 lat nie zdołano przystosować torów już położonych na obwodnicy towarowej dla tkanki miasta. Za to te prace projektowe są regularnie podnoszone w kampanii wyborczej wielu sprawdzonych krakowskich działaczy, efektów brak. Komisarz Kracik zrezygnował z przebudowy ulicy Starowiślnej. Doskonale rozumiemy decyzję, gdyż pozbawi mieszkańców i prowadzących nieliczne już przedsiębiorstwa spokoju jak i zarobku. Wyremontowana zostanie nawierzchnia, lament, że mógł powstać deptak z jednokierunkowym ruchem aut nie ma sensu. Na Krakowskiej ruch jest ograniczony i zdaje to egzamin. A zmiany na Starowiślnej muszą być elementem całej układanki na terenie Grzegórzek. Ważna rzecz, że dofinansowanie unijne można było przenieść na zakupy taboru km.



     Komisarz niestety też częściowo zrezygnował z połączenia tramwajowego wzdłuż Piastowskiej, a trzeba było budować to dawno temu. Już przebudowa ciągu bronowickiego w 1997 roku dała się dotkliwie we znaki. Nie jest też prawdą, że nie pozyska ona nowych klientów, ponieważ przechodziłaby przez miasteczko studenckie. Doświadczenia z budowy linii na Mistrzejowice, przebudowy ulicy Kościuszki czy Krakowskiej pokazują, że w mieście tylko inwestycje miejskie trwają w nieskończoność, a ich efekty są odległe od satysfakcji i planów. Wiele lat funkcjonowania spółek celowych spowodowało iście bizantyjski rozrost tych podmiotów przy małej i właściwie niekontrolowanej efektywności. Nie dziwi fala oburzenia, gdy wspomnimy telewizję miejską lub megalomańską Trasę Łagiewnicką. Zaciskanie pasa to też pokłosie przeskalowanych inwestycji jak wspomniana TŁ, która musi mieć ciąg dalszy, ale kto przekona do tego mieszkańców miasta? Przeraża to zarówno finansowo jak i brakiem myślenia, bo skoro tak drogiej inwestycji nie powiązano z tramwajem na Kliny to tym bardziej na Zwierzyńcu tego się nie zrobi, a przez lata ogromny pokład betonu nie odciąży nawet w kilkunastu procentach ruchu tranzytowego przez ściślejsze centrum. Dowód bezmyślności jak i bezkarności za ów bezmyślność jest nieopodal - ciasna pętla tramwajowa Czerwone Maki. Ciekawie wygląda zatem start w przyspieszonych wyborach odpowiadającej za tę strategię tygrysa Europy Moniki Piątkowskiej. 



     Z drobnego podwórka transportu zbiorowego warto odnotować jaką ewolucję przeszła Wielka Księga Identyfikacji Wizualnej pojazdów komunikacji miejskiej. Niewątpliwie służyła temu, aby na ciągłych zmianach koncepcji ktoś dobrze zarobił. Teraz każda transza pojazdów ma swój kolor - jak epoki w modelarstwie.

Czy warto dyskutować o metrze? Kraków jest jednym z nielicznych miast o dodatniej migracji i dzietności, efekt ten ma też obwarzanek aglomeracyjny. Trasa podziemna jest niewątpliwie potrzebna, jako szybki korytarz transportowy, ale fakt ile czasu go rysowano, ile trwają przy tym sentymentalno-historyczne dyskusje i wreszcie ile będzie trwała sama budowa zniechęca już na wstępie. Tymczasem przewozy komunikacją miejską odnotowały spadek. Dla wątpiących jeszcze w talent dotychczasowego szefa ZTP są to już twarde dane, że głosując portfelami klienci krakowskiej komunikacji nie wybrali fantastycznego bliżej nieokreślonego systemu przesiadek. To też zły znak dla metra, które opiera się na magistralnych potokach. W Krakowie najpierw magistralę się rozdziela, a potem poszczególne elementy zawiesza. Z pewnością do spadku popularności tramwajów i autobusów przyczyniły się rozliczne i wątpliwe jakościowo przewozy osobowe. W odróżnieniu od wspomnianych planów nikt nie snuł wizualizacji ich wyglądu, co powoduje, że bliżej nam do azjatyckiego miasteczka. Ktoś też zdecydował o ilości licencji. I to właśnie w urzędzie miasta.



     Komisarz ma za zadanie doprowadzić miasto w stanie funkcjonującym, bez marazmu, do wyborów. Nowy prezydent zastanie już zaawansowane prace nad budżetem. Nie ominie głównej pozycji - szkolnictwa. A także komunikacji, w której chcąc obniżyć koszty można już tylko racjonalnie dokonać przesunięć w ramach pracy przewozowej. Cieszy zmiana wakacyjna na linii 300, pokazująca, że dojazd na lotnisko ma znaczenie i próbuje się zapewnić alternatywny dojazd do południowych dzielnic. Kooperacja z aglomeracją nadal ma się źle. Skawina przeprowadziła ważną debatę publiczną nad układem komunikacyjnym i powiązaniem go z Krakowem. Północne gminy chcą wykorzystać powstającą zarówno infrastrukturę drogową jak i kolejową do swoich siatek połączeń. Trudno jednak coś zaplanować, skoro linia do Mistrzejowic łapie kolejne opóźnienie związane tym razem z zasilaniem, a na okres wakacji nikt nie przedstawia nawet zarysu zmian. Nadal nie wiemy dokąd pojadą linie aglomeracyjne 250, 260 i 270. Urząd nie odrabia też lekcji wizerunkowej, można było przenieść ciężar dyskusji podając projekt siatki połączeń. Wydelegować osobę, która wytłumaczy racjonalnie, kiedy wróci linia 19 czy przedstawi połączenia z Mistrzejowic, gdy skończą się prace pod Bagatelą. Analizowanie zmian w wakacyjnej atmosferze skutecznie odwróciłoby uwagę od indolencji w otwieraniu inwestycji. 



     Stanisław Kracik osiągnął niewątpliwie wiele sukcesów jako samorządowiec, jako komisarz Krakowa nic nie musi, o nic nie walczy, ale w tak dużym mieście jest szereg szefów jednostek, wydziałów, spółek. Ćwierćwiecze Jacka Majchrowskiego przyzwyczaiło ich, że też nie muszą. Ale te czasy jak pokazało referendum mijają, zastępuje je po części populizm medialny. Wybory to będzie starcie tych wizji, okres komisarski pokazuje, że to też wybory mentalności jaką chcemy oglądać w urzędzie. Jeżeli Kraków jako miasto przyjazne dla życia przegra ten plebiscyt, to wzorem lat studenckich będziemy poszukiwać nadkomisarza.

2026-06-30 Czytaj więcej

2026-06-30

mouset

Poprzednie wiadomości:

2026-05-31 (autor: Mouset)

Przewlekły zamach majowy

2026-04-30 (autor: Mouset)

Ani w PZU, ani w PKP

2026-03-31 (autor: Mouset)

Szesnaście mgnień wiosny

Zobacz wszystkie wiadomości

Ostatnio dodane zdjęcia
Kolej

FabLok 101D (SP/SU42)

510

mouset

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

Solaris Urbino 12

PU964

mouset

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

Mercedes O530 Citaro 2

DO257

mouset

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

Solaris Urbino 12 MildHybrid

PU375

mouset

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

Solaris Urbino 18 Electric

DN087

Krakowianin

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

EU8N

HL412

prezes

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

EU8N

HL422

prezes

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

Konstal N

43

prezes

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

Duewag GT8N/GT8NC

RF327

prezes

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

Duewag GT8N/GT8NC

RF327

prezes

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

Bombardier NGT6/II

RP626

prezes

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

Bombardier NGT6/III

RP627

prezes

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

Bombardier NGT6/III

RP646

prezes

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

Bombardier NGT6/I

RP608

prezes

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

EU8N

HL420

prezes

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

EU8N

HL427

prezes

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

EU8N

HL432

prezes

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

Bombardier NGT6/II

RP624

prezes

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

Bombardier NGT6/I

RP609

prezes

Brak komentarzy

Komunikacja miejska

Duewag GT8N/GT8NC

RF327

prezes

Brak komentarzy

Zobacz wszystkie zdjęcia